VII - Jak cnoty spelnia się za pośrednictwem bliźniego, i czemu tak różne cnoty znajdują się w stworzeniach.

Rzekłem ci, że wszystkie grzechy popełnia się w odniesieniu do bliźniego, według zasady, którą ci wykazałem, to jest, że grzesznicy pozbawieni są miłości, która daje życie wszelkiej cnocie. I tak miłość własna, która niszczy miłość i ukochanie bliźniego, jest początkiem i fundamentem wszelkiego zła.

Wszystkie zgorszenia, nienawiść, okrucieństwo i wszelkie niegodziwości wyrastają z tego korzenia. Miłość własna zatruła cały świat i osłabiła mistyczne ciało świętego Kościoła i całe ciało religii chrześcijańskiej. Dlatego rzekłem ci, że w bliźnim, to jest w miłości bliźniego, ugruntowane są wszystkie cnoty i to jest prawda. Rzekłem ci, że miłość daje życie wszystkim cnotom, gdyż żadna cnota nie może istnieć bez miłości; cnotę nabywa się przez czystą miłość do Mnie. Bo gdy dusza poznała siebie, nabyła, jak wykazaliśmy wyżej, pokorę i nienawiść własnej namiętności zmysłowej, stwierdzając to przewrotne prawo, które związane jest z jej członkami i które zawsze buntuje się przeciw Duchowi (Ga 5,17). Przeto dźwignęła się z nienawiścią i odrazą do zmysłowości, poddając ją rozumowi z wielką gorliwością. Co więcej, w sobie znalazła wielkość mej dobroci w licznych darach, które otrzymała ode Mnie.

Wszystkie te dobrodziejstwa, które odnajduje w sobie, poznanie siebie, które otrzymała ode Mnie, pokora jej przypisuje Mnie, wiedząc, że łaska moja wydobyła ją z ciemności i doprowadziła do światła prawdziwej wiedzy. Uznawszy dobroć moją kocha ją bez pośrednictwa i kocha ją przez pośrednictwo: kocha ją bez pośrednictwa siebie samej ani dla własnej korzyści, oraz kocha ją przez pośrednictwo cnoty, którą poczęła z miłości do Mnie, gdyż widzi, że nie mogłaby być Mi miła, gdyby nie poczęła nienawiści grzechu i miłości cnót. Kiedy poczęła cnotę przez miłość, cnota natychmiast rodzi owoce na rzecz bliźniego; inaczej nie byłoby prawdą, że poczęła ją w sobie; lecz jako że Mnie kocha prawdziwie, przynosi też prawdziwie korzyść bliźniemu tą miłością. I nie może być inaczej, gdyż miłość do Mnie i do bliźniego jest jednym; ile dusza Mnie kocha, tyle kocha bliźniego; bo miłość ku niemu wypływa ze Mnie.

To jest to pośrednictwo, które wam ustanowiłem, abyście ćwiczyli i spełniali cnotę w sobie. Nie mogąc przynosić pożytku Mnie, winniście przynosić go bliźniemu. To będzie dowodem, że posiadacie Mnie w duszy waszej z łaski, jeśli dacie mu korzystać z licznych i świętych modlitw, z słodkim i miłosnym pragnieniem chwały mojej i zbawienia dusz.
Dusza zakochana w prawdzie mojej nie przestaje być pożyteczna całemu światu w ogóle i w szczególności, mało lub wiele, wedle gotowości tego, który przyjmuje i płomiennego pragnienia tego, który daje, jak wykazałem powyżej, kiedy ci oznajmiłem, że samo cierpienie bez pragnienia nie jest dostateczne do zmazania winy.
Kiedy dusza doznała na sobie błogich skutków jednoczącej miłości, która przywiązuje ją do Mnie i przez którą ona kocha samą siebie we Mnie, rozszerza swe uczucie na zbawienie całego świata, wspomagając go w jego nędzy; wyświadczywszy już dobro sobie przez poczęcie cnoty, skąd zaczerpnęła życia łaski, stara się zwrócić oczy na nędze bliźniego w szczególności. Okazawszy w ogóle wszelkiemu stworzeniu obdarzonemu rozumem miłość, jak się rzekło, przychodzi z pomocą swym bliskim wedle różnych łask, które jej wydzieliłem dla służenia innym. Ten służy nauką, to jest słowem, udzielając rad szczerych bez ubocznych względów; tamten przykładem życia, co powinni czynić wszyscy, gdyż każdy powinien budować bliźniego dobrym, świętym i uczciwym życiem.

Oto są cnoty i wiele innych, których nie mogłabyś zliczyć, i które rodzi miłość bliźniego. Są wśród nich różne i nie daję wszystkich każdemu; jedną daję temu, drugą tamtemu, choć nikt nie może mieć jednej, nie posiadając wszystkich, bo wszystkie cnoty są ze sobą związane. Daję ich wiele w ten sposób, że każda zdaje się być cnotą główną w stosunku do innych. Temu daję przede wszystkim miłość, drugiemu sprawiedliwość, trzeciemu pokorę, czwartemu wiarę żywą, innym roztropność lub umiarkowanie, lub cierpliwość, niektórym męstwo.

Te cnoty i wiele innych wkładam w duszę w rozmaitym stopniu wielu stworzeniom. Chociaż wśród tych cnót tylko jedna, przez swój przedmiot, stanowi cnotę główną w stosunku do innych, zdarza się, że dusza ma więcej sposobności do spełniania jednej, niż innych i ta jedna nabiera, od cnoty naczelnej, głównej wagi. W wyniku cnota ta, przyciąga do siebie wszystkie inne cnoty, bo, jak się rzekło, wszystkie one są z sobą związane przez miłość.
Tak samo rozdaję liczne dary i łaski, cnoty i inne dobra duchowe i doczesne. Co do dóbr doczesnych, w rzeczach koniecznych dla życia człowieka, rozdzieliłem je w wielkiej rozmaitości; nie chciałem, by każdy posiadał wszystko, co mu jest potrzebne, ażeby ludzie mieli sposobność, z konieczności świadczyć miłość względem siebie. Mogłem obdarzyć ludzi tym wszystkim, czego im potrzeba dla duszy i dla ciała; lecz chciałem, aby jedni potrzebowali drugich, i aby byli mymi sługami dla udzielania łask i darów, które otrzymali ode Mnie. Czy człowiek chce czy nie chce, nie może ujść konieczności spełniania czynu miłości. I zaiste jeżeli czyn nie jest spełniony z miłości dla Mnie, nie ma on żadnej wartości nadprzyrodzonej.

Więc widzisz, że chcąc, aby ludzie spełniali cnotę miłości, ustanowiłem ich sługami moimi, oraz umieściłem ich w różnych stanach i na różnych stopniach. To wykazuje wam, że w domu Ojca mego jest mieszkań wiele (J 14,2), oraz że nie chcę niczego innego, tylko miłości. W miłości ku Mnie jest zawarta miłość bliźniego; kto kocha bliźniego, przestrzega prawa (zob. Mt 22,37-40); więc może stać się pożytecznym według stanu swego, kto jest związany tą miłością.