CLV - Jak posłuszeństwo jest kluczem, który otwiera niebo. Jak należy nosić zawsze ten klucz przywiązany do pasa. Jego właściwości.

Cała wiara wasza oparta jest na posłuszeństwie i przez posłuszeństwo okazujecie, że jesteście wierni. Dla wszystkich bez wyjątku Prawda moja ustanowiła przykazania prawa. Najważniejszym z nich jest: kochać Mnie nade wszystko, a bliźniego jak siebie samego. Ten przepis jest tak ściśle związany z wszystkimi innymi, że nie można przestrzegać jednego nie przestrzegając wszystkich innych, ani zaniedbywać jednego bez uchybienia wszystkim (por. Mt 22,37-40). Kto przestrzega pierwszego, przestrzega wszystkich. Jest wierny Mnie i bliźniemu, kocha Mnie i trwa w miłości do mego stworzenia. Tym są-mym jest posłuszny, poddaje się przykazaniom prawa i stworzeniom dla Mnie. znosząc z pokorą j cierpliwością wszystkie cierpienia i obelgi ze strony bliźniego.

Posłuszeństwo to jest tak wzniosie, że przez nie otrzymujecie laskę, jak przez nieposłuszeństwo ściągacie na siebie śmierć. Lecz nie dość, aby mieszkało tylko w mym Słowie, wy też musicie go przestrzegać. Rzekłem ci już. że jest ono kluczem, który otworzył niebo, i klucz ten, Syn mój, powierzył rękom namiestnika swego. Namiestnik ten wkłada go w ręce każdego z was. gdy przyjmując chrzest przyrzekacie wyrzec się diabla, świata, jego wspaniałości i rozkoszy. Przez tę obietnicę uległości każdy otrzymuje klucz posłuszeństwa, każdy posiada go na własny użytek, jest to jeden i ten sam klucz Słowa. Jeśli człowiek w świetle wiary, ręką miłości, nie otworzy tym kluczem bramy nieba, nie wstąpi doń nigdy, choć Słowo moje otworzyło już tę bramę. Stworzyłem was bez was. lecz nie zbawię was bez was.

Winniście nosić w ręce ten klucz; winniście kroczyć, nie siedzieć. Naprzód, droga wskazaną przez mą Prawdę! Nuże, porzućcie rzeczy skończone, do których lgniecie sercem, jak czynią głupcy, którzy naśladują starego człowieka, pierwszego swego rodzica i rzucają w błoto nieczystości klucz posłuszeństwa, spaczywszy go wprzód młotem pychy i pokrywszy go rdza miłości własnej. Przyszło Słowo, mój Syn Jednorodzony. który wziął w rękę ten klucz posłuszeństwa, oczyścił go w ogniu boskiej miłości, wydobył go z błota, by obmyć swą krwią, wyprostował go mieczem sprawiedliwości, gdy na kowadle swego ciała naprawiał nieprawości wasze. Wykuł go tak doskonale, że choćby człowiek uszkodził swój klucz własnowolnie, może naprawić go sam swa wolną wolą. z pomocą mej łaski, posługując się tymi samymi narzędziami.

O człowiecze, ślepcze nad ślepcami! Zepsuwszy ten klucz, nie zatroszczysz się nawet, aby go naprawić! Czy myślisz, że nieposłuszeństwo, które zamknęło niebo, otworzy ci je? Czy sądzisz, że pycha, która zeń została strącona, znajdzie doń dostęp? Czy mniemasz, że w podartej i brudnej szacie wpuszczą cię na gody weselne? Czy wierzysz, że siedząc związany pętami grzechu śmiertelnego, zdołasz tam dojść i bez klucza otworzyć bramę? Nie wyobrażaj sobie tego, bo zawiedziesz się. Musisz zerwać więzy, musisz dźwignąć się z grzechu śmiertelnego przez świętą spowiedź połączoną ze skruchą serca, z zadośćuczynieniem i obietnicą niegrzeszenia więcej. Zrzucisz wtedy brudne i szpetne odzienie, przywdziejesz szatę godową i pospieszysz w świetle wiary, z kluczem posłuszeństwa w ręku, otworzyć bramę. Przywiąż. przywiąż do tego klucza sznur samozaparcia, pogardy dla siebie i dla świata; przytrocz ten sznur do woli mojej, twego Stwórcy, z tej woli uczyń sobie pas i opasz się nim. abyś nie zgubił klucza (por. Iz 11,5).

Wiedz, córko moja, że wielu wzięło ten klucz posłuszeństwa, ujrzawszy w świetle wiary, iż bez niego nie mogą uniknąć potępienia wiecznego. Lecz trzymają go w ręce, bez pasa i bez sznura, na który ma być nawleczony. To znaczy, że nie oblekli się doskonale w chęć podobania się Mnie: podobają się jeszcze sobie samym: nic postarali się o sznur samozaparcia nie chcąc, by uważano ich za nic, przywiązują zbytnia wagę do pochwał ludzkich. Ci bliscy są postradania klucza, ledwo dotknie ich jakieś cierpienie lub udręczenie duchowe czy cielesne: często, gdy rozluźni się ręka świętego pragnienia. I tracą go. Właściwie nie tracą go, lecz gubią, bo jeśli chcą. mogą go odnaleźć póki żyją. Lecz jeśli nie chcą. nie odnajdują go nigdy. Co wykazuje im. że go zgubili? Niecierpliwość, bo cierpliwość i posłuszeństwo są nierozdzielne. Kto nie jest cierpliwy, dowodzi tym samym, że posłuszeństwo nie mieszka w jego duszy.

O, jakże słodka i chwalebna jest cnota, która zawiera w sobie wszystkie cnoty! Została ona poczęta i urodzona przez miłość. Na niej ugruntowana jest skała najświętszej wiary. Ona jest królową: kto ją poślubia, nie czuje żadnego zła, zaznaje spokoju i ciszy. O nią rozbijają się wszystkie fale gniewnego morza. Ona jest samym rdzeniem duszy, którego żadna burza nie może dosięgnąć. Kto ją posiada, nie odpłaca nienawiścią zniewagi, bo chce być posłuszny, wiedząc, że rozkazano mu przebaczać. Nie przygnębia go niedostatek, bo posłuszeństwo, wyzuwszy go z radości świata, nauczyło go pragnąć jedynie Mnie. który mogę, umiem i chcę spełnić wszystkie pragnienia. Toteż we wszystkich rzeczach, które za długo byłoby wyliczać, znajduje pokój i ciszę, zaślubiwszy tę królowe., posłuszeństwo, które porównałem do klucza.

O posłuszeństwo, które żeglujesz bez trudu i bez niebezpieczeństwa przybijasz do przystani zbawienia! Upodabniasz się do Słowa. Jednorodzonego Syna mojego: płyniesz w łodzi najświętszego krzyża, gotowe raczej cierpieć, niż uchybić posłuszeństwu dla Słowa i sprzeniewierzyć się Jego nauce. Z tej nauki uczyniłeś stół, gdzie żywisz się duszami, trwając w miłości bliźniego.

Namaszczone prawdziwą pokorą, nie pragniesz cudzego dobra, poza wolą moją. Jesteś proste, bez żadnego zakrętu; czynisz serce szczerym i oddanym miłości szczodrej, bez obłudy.
Jesteś jutrzenką, która zwiastuje światło łaski Bożej. Jesteś słońcem, które ogrzewa, bo bez przerwy gorejesz miłością. Ty każesz rodzić ziemi, przez ciebie wszystkie narządy ciała, wszystkie władze duszy przynoszą owoce, które dają życie jej samej i bliźniemu.

Jesteś urocze, bo nigdy niecierpliwość nie mąci twego oblicza; zachowuje ono niezmąconą pogodę i wdzięk męstwa. Jesteś wielkie niezłomną wytrwałością, tak wielkie, że sięgasz z ziemi do nieba, bo przez ciebie i tylko przez ciebie można je otworzyć. Jesteś perłą ukrytą, nieznaną, deptaną przez świat i samo uniżasz się i poddajesz się stworzeniom (por. Mt 13,44-46).

Jednak tak wielka jest twa moc, że nikt nie może ci rozkazywać; wyrwałoś się z śmiertelnej niewoli zmysłowości, która pozbawiła cię twej godności. Zabiwszy tego nieprzyjaciela nienawiścią i pogardą własnej woli, odzyskałoś wolność.