CVII - Jak Bóg wysłuchuje świętych pragnień swych sług. Jak mili są Mu ci, co Go proszą i kołaczą wytrwale do bramy Jego Prawdy.

Skończyłem, najdroższa córko, wyjaśniać twe wątpliwości. Oświeciłem oko twego intelektu co do ułud, którymi diabeł może cię zwodzić. Odpowiedziałem na prośby twe, zaspokajając twe pragnienie, gdyż nie gardzę pragnieniem sług moich. Daję każdemu, kto Mnie prosi i zachęcam was do próśb. Niemiły jest Mi ten, co kołacze w prawdzie do bramy Mądrości Jednorodzonego Syna mojego, idąc za Jego nauką. Kto idzie za nauką Jego, ten kołacze do bramy, wołając do Mnie, Ojca wiecznego, głosem świętego pragnienia w pokornych i ciągłych modlitwach. A ja jestem Ojcem, który daję wam chleb łaski przez tę bramę słodkiej Prawdy. Czasem, aby doświadczyć wasze pragnienia i waszą wytrwałość, czynię, jakbym was nie słyszał, ale słyszę was dobrze i daję duchowi waszemu, czego mu potrzeba. Daję wam głód i głos, którym wołacie do Mnie i chcę tylko wypróbować waszą stałość, aby wzmóc wasze pragnienia, gdy są uporządkowane i zwrócone ku Mnie.

Do takiego wołania zachęca was moja Prawda, mówiąc: Wołajcie, a znajdziecie odpowiedź, pukajcie, a będzie wam otworzone, proście, a będzie wam dane (Mt 7,7; Łk 11,9). Toteż mówię ci: Nie chcę, abyś uśmierzyła pragnienie twoje i przestała prosić Mnie o pomoc! Nie ściszaj głosu! Wołaj, wołaj ku Mnie, abym zmiłował się nad światem! Pukaj bez przerwy do bramy Prawdy mojej, Syna mojego, idąc w Jego ślady! Raduj się z Nim na krzyżu i spożywaj pokarm dusz, dla chwały i sławy imienia mojego. Jęcz w niepokoju serca nad śmiercią Syna rodzaju ludzkiego, który, jak widzisz, dał się wlec ku takiej nędzy, że język ludzki nie zdoła jej opisać.

Przez jęki twoje, przez wołanie twoje chciałbym okazać miłosierdzie światu. Tego żądam od sług moich. To będzie Mi znakiem, że kochają Mnie naprawdę, a Ja, jak ci rzekłem, nie wzgardzę ich pragnieniami.