Ewa Miller-Stefańska - Św. Katarzyna - cz. 1

„Moją naturą jest ogień”.
O życiu mistycznym i politycznym św. Katarzyny

Aktualność myśli św. Katarzyny. Uniwersalizm doktryny
Ile z tego, co w swojej spuściźnie zostawiła ta średniowieczna dominikańska mistyczka, pozostaje aktualne do dzisiaj? Otóż, wbrew pozorom, bardzo wiele. Dzieje się tak być może dlatego, że święci w ogóle są zazwyczaj osobowościami uniwersalnymi.

Tkwi w nich bowiem ten pierwiastek boski, ta nieśmiertelność i ponadczasowość, która sprawia, że nawet po śmierci, a raczej zwłaszcza po śmierci, ich życie, ich misja, ich przesłanie, nabiera niezwykłego wręcz znaczenia, rozpędu i zasięgu.

W przypadku św. Katarzyny ze Sieny dzieje się tak również dlatego, że jej trzydziestotrzyletnie życie było tak różnorodne, owocne i wielowymiarowe, że po tylu wiekach źródło jej duchowości pozostaje niewyczerpane i bije wciąż życiodajnym światłem, mocą, mądrością i pięknem, które wciąż zachwycają i inspirują kolejne pokolenia tak duchownych, jak i świeckich.

Dlatego też, aby jak najpełniej zobaczyć aktualność św. Katarzyny, trzeba się jej przyjrzeć od różnych stron. Należy prześledzić jej życie jako kobiety, Włoszki, kobiety średniowiecza.

Następnie wypada dojrzeć w niej tercjarkę dominikańską, która podejmuje tak wiele najtrudniejszych nawet wyzwań.

Innym aspektem, którego nie można pominąć, jest mistyczne życie córki farbiarza, obfitujące w różne namacalne owoce, które sprawiły, że zyskała popularność i stała się wielkim autorytetem. Wiele aktualnych treści odnajdziemy w jej działalności na polu dyplomatycznym, politycznym. W każdej z tych dziedzin Katarzyna zostawiła tak trwały ślad, tak niewyczerpane źródło, że czerpią z niego wciąż kolejne pokolenia i wykorzystują na własny użytek. Nie inaczej jest w dzisiejszych czasach. Dziś wypadałoby może nawet zaczerpnąć tym obficiej, że postępująca laicyzacja i materialistyczne podejście do życia pustoszą tysiące ludzkich serc i dusz i zubożają człowieka, jego głębię, piękno i mądrość.

Katarzyna jako kobieta
Średniowieczne Włochy nie były miejscem szczególnie przyjaznym kobietom, zwłaszcza tym prostym, pochodzącym z mieszczaństwa czy ludu. Były one całkowicie podporządkowane mężczyznom oraz innym zwierzchnikom (rządom, duchowieństwu).

Miejscem kobiety był oczywiście dom. Nie kształcono ich, bo do gotowania, sprzątania, szycia i innych zwyczajnych zajęć domowych nie była potrzebna umiejętność pisania, czytania i rachowania.

Katarzyna, urodzona jako dwudzieste trzecie dziecko farbiarza ze Sieny, nie miała żadnych szans na jakiekolwiek wykształcenie. I Bóg wybrał sobie właśnie taką prostą dziewczynę, by zadziwić świat, by postawić ją na świeczniku, niczym jaśniejące światło. Obdarował ją niezwykłą mądrością, wrażliwością, odwagą i miłością. Dary te we wspaniały sposób ubogacały naturalne predyspozycje Katarzyny: jej temperament, energię, kobiecą intuicję, radykalność, stanowczość i dobroć.

W konsekwencji nie mieściła się ona, bo nie mogła się pomieścić, w ramach, jakie narzucały jej czasy, obyczaje i ograniczoność społeczeństwa. Wyrosła ponad to wszystko. Łamała schematy, kruszyła skostniałe struktury, obalała przesądy, a tym samym wskazywała, że kobieta zdolna jest aktywnie i skutecznie włączać się w życie społeczności. Styl jej działania był na tyle porywający, że bardzo szybko zaczęły się z nią liczyć tak władze lokalne, jak i rządy innych republik. Znana była jej mądrość i poświęcenie, jej dar jednania i zażegnywania nawet najostrzejszych konfliktów. Musiała mieć w sobie ogromną siłę, by wznieść się ponad stereotypy, zwyczaje i przyzwyczajenia, niejednokrotnie ponad ciemnotę i głupotę.

Katarzyna: prosta, a nieprzeciętna, niewykształcona, a mądra, drobna i delikatna, a silna i apodyktyczna, łagodna i uczuciowa, a ostra i stanowcza, pokorna i cicha, a jej głos trafiał do tysięcy, dziewica, a matka dla wielu.

Mantellata – tercjarka dominikańska
To, żeby zwyczajna dziewczyna, która przyjęła habit świętego Dominika jako tercjarka, miała tak wiele do powiedzenia, było również zjawiskiem nietypowym dla tamtych czasów.

Katarzyna brała bowiem na siebie tak liczne obowiązki i działała w tak bardzo niekonwencjonalny sposób, że również i na tym polu nie mieściła się w wyznaczonych ramach. Niosła ofiarną pomoc potrzebującym, nieustannie się modliła, żyła w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie, nauczała i wychowywała. Była prawdziwym światłem dla innych, zarzewiem pokoju i pojednania, była nieodrodną córką świętego ojca Dominika. Szła jego śladami i niosła jego charyzmat wszędzie tam, gdzie posłał ją Bóg.

Kochała swój zakon, świętych tego zakonu, braci i siostry.

Była dumna, że należy do ich rodziny, a zakładając kolejne klasztory klauzurowe, przyczyniała się owocnie do rozwoju rodziny dominikańskiej. Jest przewodniczką i wzorem dla wszystkich pokoleń dominikanów i dominikanek, tak dla pierwszego i drugiego zakonu, jak i dla trzeciego, czyli tercjarzy. Jej przykład, jej osobowość przez wieki na niczym nie straciły.

Katarzyna jako mistyczka
Ta rzeczywistość była chyba czymś najistotniejszym w życiu Katarzyny. Fakt głębokiego obcowania z Bogiem, jej objawienia, liczne ekstazy, zaślubiny, wymiana serc, stygmaty i współcierpienie z umiłowanym Jezusem, miały największy wpływ na osobę Świętej. Wszystko, co czyniła i mówiła wypływało z tego mistycznego zjednoczenia. Radykalność i wyłączność, z jaką oddawała się do dyspozycji Boga, była tak wielka, że, podobnie jak święty Paweł, wciąż odczuwała tę sprzeczność: pragnienie śmierci i pełnego połączenia się z Oblubieńcem oraz dalszym życiem dla dobra innych ludzi i Kościoła.

Jeśli więc jest coś uniwersalnego i zawsze aktualnego w życiu Katarzyny Benincasy, to jest nim właśnie jej duchowość, jej nieustanna modlitwa, której owoce znane są od wieków, jej ofiarne cierpienie i łzy, wylewane zwłaszcza w intencji Kościoła i papieża.

Św. Katarzyna ze Sieny zaliczana jest do najważniejszych mistyków Kościoła zachodniego i nieustannie wnosi doń liczne owoce swojego wstawiennictwa.

Średniowieczna kobieta polityk
Ustaliliśmy już, że w dzisiejszym tego słowa znaczeniu, Katarzyna była w swoich czasach politykiem. Wniosła bowiem konkretny wkład w dzieje Kościoła i Europy. Wpłynęła na wielu dostojników i władców. Z jej zdaniem i radą liczyli się nie tylko rządzący republikami włoskimi, ale również królowie i książęta innych państw.

Swoją obfitą korespondencją niosła światło, umocnienie, pomoc, ale też potrząsała sumieniami i ambicją wielu osobistości żyjących w jej epoce. Współcześni politycy, dyplomaci czy rządzący mogą w jej listach znaleźć mnóstwo konkretnych wskazówek, jak winien postępować człowiek, który odpowiada za los wielu. Jej duchowe podejście do spraw społecznych może być skuteczną odtrutką dla dzisiejszych ludzi polityki, dla których coraz bardziej – miast dobra ludzi – liczą się pieniądze, władza i popularność.

Kobieta przedsiębiorcza
Gdyby Katarzyna żyła w naszych czasach, wielu ludzi mówiłoby o niej z pewnością jak o kobiecie pełnej energii, dobrze zorganizowanej i zdyscyplinowanej, charyzmatycznej koordynatorce i animatorce licznych akcji. Szybko dostrzeżono by i zapewne doceniono jej cechy przywódcze (w dobrym tego słowa znaczeniu). Dla Katarzyny nie było sytuacji bez wyjścia, nie było ludzi straconych, nie do uratowania, nie było tak wysokich progów, na których nie byłaby skłonna stanąć, aby osiągnąć konieczne dobro i załatwić istotną sprawę.

Byłaby fenomenem. Tym większym, że w całej swojej istocie bezinteresownym. Cała jej praca, działalność i poświęcenie nie były nigdy ukierunkowane na nią samą. Nie zważała ani na pieniądze, ani na zaszczyty, wygodę, popularność i wszystko to, co się z tym wiąże. Jedynym pragnieniem Katarzyny był tylko i wyłącznie sam Bóg. Nic innego nie było w stanie jej nasycić czy zadowolić.

Jednocześnie zdawała sobie sprawę, że każdy człowiek ma swoje własne powołanie i drogę do zbawienia. Dlatego też doceniała pracę innych: rzemieślników, gospodyń domowych, handlarzy, naukowców, polityków. Gdy zwracano się do niej po radę, traktowała każdego z szacunkiem i zrozumieniem i udzielała nie tylko cennych wskazówek, ale potrafiła też na nowo zapalić w człowieku Bożą iskrę, która często już w nim przygasała. Swoją zaradnością i przedsiębiorczością porywała innych i sprawiała, że zaczynali kochać swoje powołanie, pracę, zadania, jakie stawiało przed nimi społeczeństwo. 

Katarzyna – Doktor Kościoła
Św. Katarzyna ze Sieny i św. Teresa z Ávilla to dwie pierwsze święte kobiety, którym Kościół nadał tytuł Doktora Kościoła.

Ogłosił to uroczyście Paweł VI 4 października 1970 roku. Jednak nim do tego doszło, Kongregacja Kultu musiała potwierdzić, że kobieta może zostać w ten sposób wyróżniona. Zbadano więc bardzo skrupulatnie pisma obu świętych i stwierdzono, iż ich doktryny oraz świętość mają tak ogromną wartość, że z całą pewnością zasługują na ten tytuł. W przypadku św. Katarzyny doceniono zwłaszcza całokształt jej nauki, jaki zachował się w Dialogu oraz licznych listach i świadectwach naocznych świadków.

W liście apostolskim Miseribilis in Ecclesia, w którym papież Paweł VI uroczyście ogłosił dekret o doktoracie, podkreślona została między innymi doniosła rola tej dominikańskiej tercjarki w historii Kościoła oraz piękno i głębia jej pism. Docenione zostało również to, co dla samej Katarzyny było chyba najistotniejsze, a mianowicie, iż wszystko, czego nauczała, nie pochodziło od niej, ale od Tego, który ją posłał. W doktrynie św. Katarzyny nie bez znaczenia pozostaje, że najważniejsze dla niej jest doprowadzenie człowieka do poznania siebie samego i mieszkającego w nim Boga.

Chociaż Katarzyna nie zabiegała nigdy ani o sławę, ani o zaszczyty i wyróżnienia, to my dzisiaj właśnie tak odbieramy akt nadania jej doktoratu – tym bardziej, że była przecież prostą, niewykształconą córką farbiarza ze Sieny. To ważne i prekursorskie wydarzenie pokazuje, że istotnie, „dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych” oraz że „nie ma on względu na osoby”.