XXX - Jak ta dusza, dziwiąc się miłosierdziu Boga, opowiada o wielu darach i łaskach udzielonych rodzajowi ludzkiemu.

Wtedy ta dusza, jak upojona, nie mogła się powstrzymać, i stojąc w obliczu Boga rzekła:

O wieczne miłosierdzie, które zakrywasz błędy stworzeń twoich! Nie dziwię się, że mówisz o tych, co porzucają grzech śmiertelny i wracają do Ciebie: Nie będę pamiętał, że obraziłeś Mnie kiedykolwiek (por. Ez 18,21-22). O niewysłowione miłosierdzie, nie dziwię się, że mówisz to do tych, którzy porzucają grzech, skoro mówisz o tych, co Cię prześladują: chcę, abyście modlili się za nich, iżbym uczynił im miłosierdzie.

O miłosierdzie, które wypływa z boskości twojej. Ojcze wieczny, które rządzi przez moc twą całym światem.

Przez miłosierdzie twoje zostaliśmy stworzeni i przez miłosierdzie twoje zostaliśmy na nowo stworzeni w krwi Syna twojego. Miłosierdzie twoje zachowuje nas. Miłosierdzie kazało Synowi twemu rozstrzygnąć bój na drzewie krzyża, w tej walce śmierci z życiem, a życia ze śmiercią. Wtedy życie pokonało śmierć grzechu, a śmierć grzechu odebrała życie cielesne nieskalanemu Barankowi. Kto został zwyciężony? Śmierć. Co było tego przyczyną? Miłosierdzie twoje.

Miłosierdzie twoje daje życie i daje światło i daje nam poznać twoje zmiłowanie dla każdego stworzenia, dla sprawiedliwych i grzeszników. Na wysokości nieba twoje miłosierdzie jaśnieje w świętych twoich. Gdy spojrzę na ziemię, ziemia opływa w miłosierdzie twoje. W ciemnościach piekła świeci miłosierdzie twoje nie zadając potępionym tak wielkiej kary, na jaką zasłużyli.

Miłosierdzie twoje łagodzi sprawiedliwość twą, przez miłosierdzie obmyłeś nas w krwi, przez miłosierdzie zechciałeś obcować ze stworzeniami twymi. O szaleńcze miłości! Nie dość Ci było wcielić się, że jeszcze zechciałeś umrzeć! Nie dość Ci było umrzeć, że jeszcze wstąpiłeś do piekieł, aby wyzwolić świętych Patriarchów i spełnić w nich twoją prawdę i miłosierdzie! Dobroć twoja bowiem obiecała szczęście tym, co Ci służą w prawdzie, dlatego zstąpiłeś do piekieł, by wydobyć z kaźni tych, co Ci służyli i oddać im owoc ich trudów.

Miłosierdzie twoje, zmusiło Cię dać jeszcze więcej człowiekowi. Zostawiłeś siebie na pokarm, aby umocnić naszą słabość, i aby niewiedza nasza, wspominając to, nie straciła pamięci dobrodziejstw twoich. Przeto dajesz się co dzień człowiekowi, zjawiając się w Sakramencie Ołtarza, w mistycznym ciele świętego Kościoła. Któż to uczynił? Miłosierdzie twoje! o, miłosierdzie! Serce się spala na myśl o tobie, bo gdziekolwiek zwrócę ducha, nie znajduję nic prócz miłosierdzia. O, Ojcze wieczny, przebacz ciemnocie mojej, że ośmieliłam się mówić w obliczu twoim, lecz miłość miłosierdzia twojego wybaczy mi w obliczu dobroci twojej.