XXIX - Jak most ten wznosząc się do nieba, w dzień Wniebowstąpienia, nie opuścił jednak ziemi.

Kiedy Jednorodzony Syn mój wrócił do Mnie. w czterdzieści dni po Zmartwychwstaniu, most ten wzniósł się z ziemi, to jest ze społeczności ludzi i wstąpił do nieba przez moc mej boskiej natury, i siedzi po prawicy mojej, Ojca wiecznego. To rzekł anioł do uczniów w dzień Wniebowstąpienia, gdy stali jakby martwi, gdyż serca ich byty wzniesione z ziemi, dążąc do nieba za mądrością Syna mego: Nie stójcie tu już, bo On siedzi po prawicy Ojca (Rz 1,11).

Gdy wstąpił do nieba i wrócił do Mnie, Ojca. posłałem Nauczyciela, to jest Ducha Świętego, który przyszedł z mocą moją, z mądrością Syna mojego i ze swoim zmiłowaniem tegoż Ducha Świętego. Jest on jednym ze Mną, Ojcem i z Synem moim. Umocnił drogę nauki, którą Prawda moja pozostawiła w świecie. Tak więc odbierając ludziom obecność swoją, Syn mój nie odebrał im nauki ani cnót, które są żywymi kamieniami ugruntowanymi na tej nauce, będącej drogą, jaką wam stworzył ten słodki i chwalebny most. Naprzód działał sam i dziełami swymi wytknął wam drogę, udzielając nauki bardziej swym przykładem, niż słowami. Działał, nim zaczął uczyć (por. Dz 1,1).

Naukę tę utwierdziło zmiłowanie Ducha Świętego, umacniając dusze uczniów, aby wyznawali prawdę i zwiastowali tę drogę, kiórą jest nauka Chrystusa ukrzyżowanego. Przez nich wypomnial On światu niesprawiedliwości i fałszywe sądy (por. J 16,8). O tych niesprawiedliwościach i sądach poniżej obszerniej ci opowiem.

Rzekłem ci to, aby rozproszyć wszelką ciemność, mogącą zmącić umysły tych, co Mnie słuchają. Mogliby rzec: Z tego ciała Chrystusowego stal się most przez zjednoczenie natury boskiej z naturą ludzką; widzimy to i to jest prawdą. Lecz most ten odłączył się od nas, wstępując do nieba. Był on drogą, uczył nas prawdy, swym przykładem i czynami swymi. Teraz cóż nam zostało? I gdzie znaleźć drogę? Mówię ci to, lub raczej powiem tym, którzy popadli w tę niewiedzę.

Tą drogą jest sama nauka Jego, zaświadczona przez apostołów, potwierdzona przez krew męczenników, objaśniona przez światło doktorów, wyznawana przez wyznawców i spisana przez ewangelistów. Wszyscy oni są świadkami, stwierdzającymi prawdę w ciele mistycznym świętego Kościoła. Są niby świeca postawiona na świeczniku, by wskazywać drogę prawdy, wiodącą do życia w doskonałym świetle, jak ci rzekłem.

Mogą cię zapewnić, doświadczywszy tego na sobie samych, że każdy człowiek posiada światło potrzebne dla poznawania Prawdy, jeśli chce, to jest, jeśli nie chce zgasić światła rozumu przez nieuporządkowaną miłość własną. Taka jest prawda. Nauka jej jest prawdziwa. Pozostała wam jak łódź, by przewieźć duszę przez burzliwe morze i doprowadzić do przystani zbawienia.

Tak najpierw uczyniłem wam most widzialny, którym jest Syn mój, gdy posłałem Go, aby żył wśród ludzi. Potem gdy ten most widzialny wstąpił do nieba, pozostał wam most i droga nauki, zjednoczonej, jak rzekłem, z mocą moją, z mądrością Syna i zmiłowaniem Ducha Świętego.

Ta moc daje cnotę męstwa temu, kto idzie tą drogą: mądrość użycza mu światła, które pozwala mu poznać prawdę, a Duch Świtjty darzy go miłością, która trawi i niszczy wszelką zmysłową miłość własną i pozostawia duszy tylko miłość cnót. Tak to w każdy sposób, przez swą widzialną obecność i przez naukę, jest on drogą, prawdą i życiem, a droga ta jest mostem, który was prowadzi ku wyżynom nieba.

To chciał On rzec mówiąc; Wyszedłem od Ojca i idę do Ojca i przyjdę do was (i 16,28; 14,8), to znaczy: Ojciec mój posłał Mnie do was i uczynił Mnie waszym mostem, abyście mogli wyjść z rzeki i osiągnąć życie. Po tym dodaje; I przyjdę do was. Nie zostawię was sierotami, lecz przyślę wam Pocieszyciela (por. J 14,18). Jak gdyby prawda moja rzekła: Pójdę do ojca i wrócę; to jest: przyjście Ducha Świętego, który nazwany jest Pocieszycielem, ukaże wam jaśniej i potwierdzi, że jestem drogą prawdy, przez nauki, którą wam dałem.

Rzekł, że wróci i wrócił, bo Duch Święty nie przyszedł sam, lecz przyszedł z mocą moją, Ojca, z mądrością Syna i zmiłowaniem Ducha Świętego. Widzisz więc, że wrócił, nie w obecności widzialnej, lecz przez swą moc, jak ci rzekłem, umacniając drogę nauki. Droga ta nie może być uszkodzona ani zamknięta dla tego, który chce nią iść, gdyż jest trwała i niezniszczalna, bo pochodzi ode Mnie, który się nie zmieniam.

Więc winniście mężnie iść tą drogą, oświeceni pełnym światłem wiary, którą przywdzialiście na chrzcie świętym.

Otóż ukazałem ci jasno i wytłumaczyłem, jaki jest ten most widzialny i jaka jest nauka, która jest jednym z mostem. Wyjaśniłem też nieświadomym, że on ukazał tę drogę, która jest prawdą samą. Oznajmiłem im, gdzie znajdują się ci, którzy jej uczą. Są to apostołowie, ewangeliści, męczennicy, wyznawcy i święci doktorowie postawieni wewnątrz świętego Kościoła, jako świece.

Wytłumaczyłem, jak przeszedłszy do Mnie wrócił do was, nie przez obecność widzialną, lecz przez moc, gdy Duch Święty zstąpił na uczniów. Obecnością widzialną wróci dopiero w ostatni dzień sądu, gdy przyjdzie z majestatem moim i mocą boską sądzić świat, odpłacić dobrem dobrym, nagradzając ich za trudy duszy i ciała, a złem kary wiecznej odpłacić tym, którzy niegodziwie żyli na świecie.

Teraz ci powiem, co Ja, Prawda, obiecałem tobie. Pokażę ci tych, którzy kroczą tą drogą niedoskonale, tych, którzy kroczą doskonale i tych, którzy dochodzą do wielkiej doskonałości. Pokażę ci w jaki sposób kroczą. Powiem ci też, jak idą źli, którzy przez niegodziwość swoją toną w rzece, dochodząc do okrutnych udręczeń.

Zaklinani was, najdroższe dzieci moje, abyście szli mostem, a nie pod nim, bo nie jest to droga prawdy; jest to droga kłamstwa; idą nią niegodziwi grzesznicy, o których ci powiem. Są to ci grzesznicy, za których proszę was, abyście się do Mnie modlili, za których żądam od was łez i potów, aby otrzymali ode Mnie miłosierdzie.