XXVIII - Jak przez każdą z tych dwóch dróg idzie się z trudem, to jest przez most i przez rzekę; i o rozkoszy, którą dusza czuje idąc przez most.

Spójrz, jaka jest ciemnota i ślepota człowieka. Mając gotową drogę, chce iść przez wodę. Droga przez most jest tak rozkoszna dla tych, którzy nią idą, że wszelka gorycz jest im słodka i wszelki ciężar staje się lekki. Trwając w ciemności ciała, znajdują światło i choć są śmiertelni, znajdują życie nieśmiertelne, kosztując, przez poryw miłości i światło wiary. Prawdę wieczną, która obiecuje dać pokrzepienie trudzącemu się dla Mnie. Jestem wdzięczny i sprawiedliwy, każdemu oddaję według zasług jego: wszelkie dobro jest nagradzane, wszelkie zło karane.
Rozkoszy, której doznaje idący tą drogą, żaden język nie zdoła wypowiedzieć, żadne ucho usłyszeć, żadne oko zobaczyć (por. l Kor 2,9). Kosztuje on i doznaje już w tym życiu owego dobra, które jest dlań przygotowane w życiu trwałym.

Więc głupcem jest ten, co gardzi tak wielkim dobrem, i woli mieć w tym życiu przedsmak piekła, krocząc drogą dolną, gdzie idzie się wśród licznych trudów, bez żadnego pokrzepienia i bez żadnego dobra. Bo tacy, przez grzech swój pozbawiają się Mnie, który jestem dobrem najwyższym i wiecznym.

Więc słusznie wzdychasz i chcę, abyście, ty i inni słudzy moi trwali w ustawicznej goryczy z powodu zadanej Mi obrazy i współczuli z ciemnotą i nieszczęściem tych, co tą ciemnota Mnie znieważają.

A więc widziałaś i usłyszałaś o tym moście — zostało to tobie oznajmione, byś przekazała, co ci powiedziałem, że jest nim mój Jednorodzony Syn, i że most, jak widzisz, jest tak zbudowany, że jednoczy wysokość z niskością.