LXXXIII - Jak święty Paweł, ujrzawszy w zachwyceniu chwałę błogosławionych, pragnął być uwolniony od ciała; to samo czynią ci, którzy doszli do trzeciego i czwartego stopnia.

Paweł widział i poznał to szczęście, gdy wzniosłem go do trzeciego nieba (2 Kor 12.2-4), to jest do wysokości Trójcy Świętej. Tam kosztował i doznał Prawdy i otrzymał w pełni Ducha Świętego, tam przyjął naukę, mej Prawdy. Słowa wcielonego. Tam dusza jego, przez upodobanie i zjednoczenie ze Mną, Ojcem wiecznym, przyoblekła się. jak błogosławieni, w życie wieczne, choć nic oddzieliła się od ciała. Lecz ponieważ podobało się mej dobroci uczynić zeń naczynie wybrane w przepaści mojej wiecznej Trójcy, wyzułem go z siebie, gdyż we Mnie cierpieć nie można, a chciałem, aby cierpiał dla imienia mego. Postawiłem więc jako przedmiot przed okicrn jego intelektu Chrystusa ukrzyżowanego, przyoblekając go w naukę Jego, wiążąc go i skuwając łaskawością Ducha Świętego, który jest ogniem miłości. On, jak naczynie gliniane dał się, ukształtować i poprawić dobroci mojej, nie stawiając oporu. Kiedy go uderzyłem, rzekł tylko: Panie, co chcesz, abym uczynił? Powiedz mi, co chcesz, abym czynił, a czynią (Dz 9,6). Pouczyłem go więc, stawiając przed jego oczyma Chrystusa ukrzyżowanego, przyoblekając go w naukę mej Prawdy; oświeciłem go doskonale światłem prawdziwej skruchy, ugruntowanej w mej miłości, która zmazała jego grzechy. Odtąd znal tylko naukę. Chrystusa ukrzyżowanego. Przylgnął do niej tak, że nic nie mogło go od niej oderwać ani napastowania diabla, ani pokusy cielesne, które go niekiedy trapiły z dopustu mej dobroci, gdyż chciałem, ażeby wzrastał w łaskę., zasługę i pokorę, skosztowawszy wzniosłości Trójcy (por. 2 Kor 12,7), Nigdy nie rozstał się z tą szatą. Mimo udręczeń i prześladowań trwał ściśle w nauce Chrystusa ukrzyżowanego (por. Rz 8,35), z którą zrósł się tak nierozdzielnie, że wolał oddać życie, aniżeli ją, i powrócił z nią do Mnie, Ojca wiecznego.

Paweł poznał, co znaczy kosztować Mnie, bez obciążenia ciałem. Bo dałem mu tę radość przez zjednoczenie, nie rozdzielając go jednak z ciałem całkowicie.

Kiedy wrócił do siebie, przyobleczony w szatę Chrystusa ukrzyżowanego, zdawato mu się. że w porównaniu z doskonali) miłością, której kosztował we Mnie i która widział w błogosławionych, oddzielonych od ciała, jego miłość jest niedoskonała. Ciężar jego ciała był w jego oczach przeszkoda do tego doskonałego nasycenia pragnienia, które dusza znajduje po śmierci. Tak niedoskonała i słaba wydała mu się pamięć. Nie pozwalała mu się. zatrzymać, zachować, kosztować Mnie w tej pełni, którą posiadają, święci. Dopóki trwał w lym ciele, wszystko w tym ciele wydawało mu się. przewrotnym prawem, powstającym przeciw duchowi. Nie był to opór grzechu, gdyż upewniłem go co do tego mówiąc doń: Pawle, dosyć masz łaski mojej (2 Kor 12,9). Była to przeszkoda stojąca na drodze do doskonałości ducha, która polega na możności oglądania Mnie w mej istocie. Ponieważ ciężar ciała przeszkadzał temu widzeniu. Paweł zawołał: Nieszczęsny ja człowiek, kio mnie uwolni od ciała mego? Bo inne prawo widzę, w członkach moich, które Mnie wiąże i sprzeciwia się. prawu ducha (Rz 7, 24.23). I to jest prawdą. Pamięć, zależna od ciała, tępieje, intelekt obarczony jego ciężarem, nie może oglądać Mnie takim, jaki jestem w mej istocie; wola, spętana, nie może zjednoczyć się ze Mną. aby kosztować Mnie bez cierpienia. Słusznie wie.c skarży się Paweł, że ma w ciele prawo, które powstaje przeciw duchowi.

Podobnież moi słudzy, którzy, jak ci rzekłem, doszli do trzeciego i czwartego stanu doskonałego zjednoczenia ze Mną. także wołają z nim, że chcą być wyzwoleni z ciała i oddzieleni od niego.