13/ Żywot: Zaślubiny z Chrystusem

114. Dusza tej świętej Dziewicy wzrastała coraz bardziej w łasce Stworzyciela i w mocy, która sprawiała, że Katarzyna jakby nie chodziła po ziemi, a unosiła się w powietrzu. W jej sercu dojrzewało coraz bardziej święte pragnienie osiągnięcia samego szczytu wiary, dzięki któremu przez niezmienną i nieskażoną wierność okaże się najmilszą swojemu Oblubieńcowi. Poczęła razem ze swoimi uczniami prosić Pana, by zechciał pomnożyć jej wiarę tak, by osiągnęła pełną doskonałość, by nieprzyjazne moce nie zdołały jej zachwiać ni powalić. Pan na to jej pragnienie tak odpowiedział: „Poślubię cię z sobą w wierze". Dziewica powtarzała często swą prośbę, a Pan dawał jej tę samą odpowiedź. Zdarzyło się pewnego razu, przed Wielkim Postem, kiedy wierni przestawali spożywać pokarmy mięsne i to, co z mięsem ma związek, zaś inni obchodzili hulaszcze święto na cześć brzucha, że święta dziewica skupiona w swoim zamknięciu przyzywała oblicze swego Oblubieńca w modlitwach i postach i nieustannie powtarzała swoją prośbę. Wtedy Pan jej odpowiedział: „Ponieważ dla Mnie porzuciłaś wszelkie próżności, i wzgardziwszy rozkoszami ciała, we Mnie samym szukasz rozkoszy swego serca, w tym czasie, kiedy inni twoi domownicy szukają uciech w ucztach i przyjemnościach cielesnych, postanowiłem dla twej duszy urządzić uroczyste święto moich z tobą zaślubin i tak jak obiecałem, pragnę poślubić cię z sobą w wierze".

115. Gdy On to jeszcze mówił, ukazała się Najświętsza Dziewica, Matka Jego, św. Jan Ewangelista, chwalebny Apostoł Paweł, św. Dominik i razem z nimi prorok Dawid z harfą w ręku. Gdy zaczął grać słodką melodię, Boża Rodzicielka ujęła prawą rękę Dziewicy i skierowując ją ku swojemu Synowi, prosiła, by zechciał ją zaślubić z sobą w wierze. Na co Syn Boży, wyrażając z uśmiechem zgodę, wziął pierścień złoty z czterema perłami i przepięknym diamentem pośrodku i włożył go na palec Dziewicy, mówiąc: „Poślubiam cię sobie, Stwórcy i Zbawicielowi twojemu w wierze i dopóki w niebie nie będziesz ze mną odprawiać godów wiecznych, niech ten ślub będzie niewzruszony. A teraz moja córko mężnie się sprawuj, bez żadnej zwłoki wykonuj wszystko, co moja Opatrzność zarządzi, bo jesteś uzbrojona mocą wiary i wszystkie przeciwności szczęśliwie pokonasz". Po tych słowach znikło widzenie, pozostała jednak na jej palcu obrączka widoczna jednak tylko dla niej, nie dla innych. Wyznała mi, choć z pewnym zażenowaniem i to nie raz, że widzi tę obrączkę na swoim palcu i nigdy się nie zdarzyło, by jej nie dostrzegła.

116. Czytelniku, jeśli pamiętasz pierwszą Katarzynę, męczennicę i królową, która, jak czytamy, po chrzcie była przez Pana poślubiona, czy uświadomiłeś sobie, że oto teraz masz drugą szczęśliwą Katarzynę, która po tylu zwycięstwach nad ciałem i szatanem również została uroczyście poślubiona przez Pana. Teraz zwróć uwagę na wymowę owego pierścienia, a zobaczysz, jak bardzo ów znak odpowiada temu, co oznacza. Katarzyna prosiła o silną wiarę, a cóż silniejszego od diamentu? Oprze się każdej twardości. Wszystko, co twarde, ujarzmia i kraje, ulega tylko krwi koźlęcia. Tak właśnie wierne serce zwycięży wszelkie przeciwności, lecz na wspomnienie krwi Chrystusowej całkowicie mięknie. Cztery perły oznaczają cztery rodzaje czystości w tej Dziewicy, mianowicie w intencjach, w myślach, w mowie i w uczynkach. Wszystkie one z tego, co już było powiedziane i co jeszcze będzie, jeśli Pan pozwoli, potwierdzą ich obecność. Te zaślubiny, według mojego zdania, są jakby bierzmowaniem, czyli utwierdzeniem Bożej łaski. Znakiem tego utwierdzenia jest pierścień. Był on widoczny dla niej, a nie dla innych, a to po to, by troszcząc się pośród burz o zbawienie wielu i różnych dusz, pokładała całą ufność w łasce Bożej, a nie lękała się, że kiedy innych będzie wyrywać z fal. Sama da się im pochłonąć. Według nauki świętych Doktorów jedną z głównych przyczyn, dla których wszechmogący Bóg niektórym ludziom, dzięki szczególnemu przywilejowi, objawia, że są w stanie łaski uświęcającej, jest to, że pragnie ich posłać w ten znieprawiony świat dla chwały swojego imienia i zbawienia dusz, jak tego mamy przykład na Apostołach w dniu Pięćdziesiątnicy, którzy otrzymali tyle dowodów posiadanej łaski.

Tak samo gdy chodzi o św. Pawła, któremu Jezus powiedział: „Wystarczy ci mojej łaski" (2 Kor 12,9). I wiele innych jeszcze dowodów było danych z Bożej łaskawości. Godziło się więc, by ta Dziewica otrzymała znak potwierdzenia posiadania stanu łaski, zwłaszcza że wbrew utartym zwyczajom, miała jako kobieta być posłana ku chwale Bożej w wir spraw publicznych i miała zabiegać o zbawienie wielu dusz ludzkich (o czym, jeśli Bóg pozwoli, będzie mowa niżej), by tym odważniej i mężniej mogła wykonać to, co od Boga jej zostało zlecone.

117. Szczególną rzeczą u niej było to, że gdy w wypadku innych ów znak miał charakter czasowy, to u niej trwał stale. Myślę, że Pan uczynił tak, ponieważ słaba płeć, rzucająca się w oczy nowość, dekadencki czas obecnego wieku, wszystko zdawało się sprzeciwiać misji, do jakiej Bóg ją powołał. Trzeba więc było, aby do tego świętego dzieła była w sposób szczególny i trwały przygotowana. Na koniec, wiedz czytelniku, że ta pierwsza część życiorysu św. Katarzyny jest równocześnie końcem jej milczenia i życia ukrytego. Druga, jeśli Pan pozwoli, opowie o rym, co ta św. Dziewica dokonała, żyjąc pośród ludzi, ku chwale Bożej i zbawieniu dusz, mając zawsze prze oczyma Pana naszego Jezusa Chrystusa, królującego we wszystkich jej działaniach, który z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen.